Wyciek zdjęcia, jaccuzi i 'pizzagate': kluczowe momenty z zeznań Clintonów na temat Epsteina
- Autor, Brajesh Upadhyay
- Czas czytania: 6 min
Zdenerwowana Hillary Clinton niemal wyszła z sali przesłuchań, gdy dowiedziała się, że bez jej wiedzy opublikowano zdjęcie z zeznań przed amerykańskimi deputowanymi w sprawie Jeffrey'a Epsteina. Jej uwagi słyszymy na nowo opublikowanym nagraniu.
„Mam tego dość. Jeśli tak postępujecie, kończę z tym," powiedziała była sekretarz stanu USA, gdy poinformowano ją o wycieku zdjęcia. „Możecie uważać mnie za winną obrazy komisji aż do końca świata".
Nagranie - opublikowane w poniedziałek przez Komisję Nadzoru Izby Reprezentantów - zawiera wielogodzinne zeznania Clinton i jej męża, byłego prezydenta Billa Clintona.
Clintonowie złożyli w zeszłym tygodniu oddzielne zeznania - zaprzeczając, jakoby wiedzieli o przestępstwach Jeffrey'a Epsteina przed jego procesem i skazaniem.
Nieżyjącego finansistę uznano w 2008 roku za winnego przestępstw seksualnych wobec nieletnich. Przed śmiercią oczekiwał na proces w sprawie dotyczącej handlu ludźmi i wykorzystywania seksualnego.
Ani Bill, ani Hillary Clinton nie byli oskarżani o łamanie prawa przez osoby pokrzywdzone przez Epsteina. Jednak Bill Clinton figuruje w aktach śledztwa, w tym na zdjęciach. To legło u podstaw apeli, by on i Hillary złożyli zeznania.
Oto kluczowe momenty z ponad dziewięciu godzin przesłuchań.
Hillary Clinton niemal wychodzi z sali przesłuchań
Do najbardziej dramatycznych momentów z Hillary Clinton należy chwila, gdy jej prawniczka informuje, że zdjęcie z sali przesłuchań zostało udostępnione publicznie.
Republikańska kongresmenka Lauren Boebert przyznaje następnie, że podzieliła się zdjęciem z wnętrza sali - ale twierdzi, że zrobiła to przed rozpoczęciem przesłuchania. Jej zdjęcie udostępnił w mediach społecznościowych konserwatywny influencer.
W odpowiedzi Clinton uderza pięścią w stół i mówi: „To nie ma znaczenia. Wszyscy przestrzegamy tych samych zasad".
Prawniczka Clinton zwraca uwagę, że jej klientka wnioskowała o przeprowadzenie jawnego przesłuchania, które opinia publiczna mogłaby śledzić w czasie rzeczywistym. Jednak komisja odrzuciła ten wniosek.
„Kończę z tym," mówi Clinton, wstając z krzesła.
Następnie zostaje ogłoszona przerwa. Po wznowieniu przesłuchania prawniczka Clinton krytykuje komisję za ujawnienie zdjęcia.
„Uważamy to za niedopuszczalne," mówi. „Uważamy to za nieprofesjonalne i niesprawiedliwe. Mamy nadzieję, że postępowanie będzie prowadzone zgodnie z zasadami i oczekiwaniami".
Pytania o UFO i 'pizzagate'
Kilka godzin po rozpoczęciu przesłuchania republikanka Lauren Boebert porusza kwestię „pizzagate".
Według tej obalonej teorii spiskowej w pizzerii w Waszyngtonie miałaby działać pedofilska sieć powiązana z najbliższym otoczeniem Hillary Clinton.
Po krótkiej wymianie zdań z zespołem Clinton Boebert wyjaśnia, że chce wiedzieć, czy Clinton zapoznała się z jakimikolwiek dokumentami w sprawie Epsteina, które dotyczyłyby „pizzagate".
Była sekretarz stanu patrzy ze zdumionym wyrazem twarzy.
„Afera 'pizzagate' to całkowita fabrykacja. Było to skandaliczne oskarżenie, które zaszkodziło wielu osobom," odpowiada.
„Nie mogę uwierzyć, że pani w ogóle o tym wspomina," dodaje.
Boebert zadaje jeszcze kilka pytań dotyczących „pizzagate", czemu sprzeciwiają się prawnicy Clinton.
Inny republikanin, Eric Burlison, mówi, że chciałby rozpocząć od kilku „pytań w lekkim tonie".
Wspomina, że za prezydentury Billa Clintona trwały działania - kierowane przez biznesmena Laurance'a Rockefellera - mające na celu odtajnienie rządowych akt o UFO.
Burlison dodaje, że podczas kampanii prezydenckiej Hillary Clinton jej doradca oświadczył, że w przypadku wygranej Clinton ujawni te akta.
Następnie kongresmen pyta Clinton, czy cieszy ją fakt, że dokumenty mogą ujrzeć światło dzienne. W zeszłym miesiącu prezydent Trump polecił amerykańskiemu rządowi przygotować się do ujawnienia dokumentów dotyczących UFO i kosmitów.
Clinton odpowiada, że jest zadowolona, i dodaje: „Uważam, że wszystko, co można ujawnić, powinno zostać ujawnione".
Trump i Clinton rozmawiają o Epsteinie na polu golfowym
W trakcie wielogodzinnego przesłuchania Bill Clinton słyszy pytanie, czy jego zdaniem Donald Trump powinien zostać zmuszony do złożenia zeznań.
„To decyzja dla was," odpowiada. Dodaje jednak, że Trump „dobrze znał" Epsteina.
Wspomina też rozmowę z Trumpem - w przybliżeniu z 2002 lub 2003 roku - na temat skazanego finansisty.
Trump „nigdy nie powiedział mi nic, co skłoniłoby mnie do myślenia, że był zamieszany w coś niewłaściwego," mówi Clinton.
O Epsteinie Trump „powiedział tylko: 'Byliśmy przyjaciółmi, a potem pokłóciliśmy się o transakcję dotyczącą gruntu'. To wszystko," dodaje były prezydent.
Według Clintona rozmowa miała miejsce na należącym do Trumpa polu golfowym, podczas zbiórki funduszy.
Trump musiał wiedzieć, że Clinton latał wcześniej samolotem Epsteina, dodaje były lider.
Wspomina, że Trump powiedział o znajomości z Epsteinem: „Przez lata świetnie się bawiliśmy. Ale pokłóciliśmy się. Wszystko przez transakcję dotyczącą nieruchomości".
Następnie komisja pyta Clintona, czy pamięta, kto poruszył temat Epsteina.
„Nie, ale byłbym zaskoczony, gdybym ja to zrobił. Po prostu nie robię takich rzeczy," odpowiada były prezydent.
Zapytany, czy usłyszał więcej o spotkaniach Trumpa z Epsteinem, Clinton wspomina, że Trump nie nadał rozmowie „seksualnego wydźwięku".
Reakcja Clintona na pytanie o zdjęcie w jacuzzi
W połowie zeznań Bill Clinton jest też pytany o zdjęcie z akt sprawy Epsteina, opublikowanych przez amerykański Departament Sprawiedliwości.
Na zdjęciu były prezydent odpoczywa w jacuzzi w towarzystwie innej osoby, której twarz została zasłonięta.
Kongresman mówi, że opinia publiczna chce poznać „kontekst" i „szczegóły" tego zdjęcia.
„Nie sądzę, bym kiedykolwiek wiedział, że to zdjęcie zostało zrobione," odpowiada Clinton. Jak dodaje, jest „prawie pewien", że zrobiono je w Brunei pod koniec jego „długiej" podróży po Azji.
Źródło zdjęcia, US Department of Justice
„Sułtan Brunei był człowiekiem, którego dobrze poznałem podczas ośmiu lat prezydentury," wspomina Clinton. Następnie mówi, że azjatycki przywódca zaoferował mu pomoc w ramach Clinton Global Initiative - inicjatywy zrzeszającej liderów biznesu, rządu i trzeciego sektora, mającej szukać rozwiązań dla globalnych problemów.
Według Clintona sułtan zasugerował mu też hotel.
„Powiedział: 'Chcę, żebyś zatrzymał się w tym hotelu i mam nadzieję, że skorzystasz z basenu'. Tak też zrobiłem. Potem wyszedłem i poszedłem spać, wyczerpany," powiedział z uśmiechem Clinton.
Zapytany o drugą osobę na zdjęciu, której tożsamość została ukryta przez Departament Sprawiedliwości, Clinton dwukrotnie odpowiada: „Nie wiem, kto to jest".
„Siedziałem w jacuzzi przez pięć minut, a potem wstałem i poszedłem spać," mówi.
Pytany, czy doszło do jakichkolwiek czynności seksualnych - tamtej nocy lub z osobą siedzącą w jacuzzi - Clinton zaprzecza i kręci głową.
Wydaje się, że kilka innych zdjęć opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości wykonano w tym samym hotelu. Pokazują inne osoby w jacuzzi i basenie, których twarze zasłonięto. Jest na nich także wspólniczka Epsteina Ghislaine Maxwell, która odbywa dziś karę więzienia.
Bill Clinton: nie byłem świadkiem przestępstw Epsteina
W przemówieniu otwierającym posiedzenie Bill Clinton zaprzecza, jakoby wiedział o jakichkolwiek przestępstwach lub niewłaściwym postępowaniu ze strony Epsteina podczas ich znajomości.
Wyraża nadzieję, że jego udział w śledztwie „zapobiegnie powtórzeniu się w przyszłości podobnych sytuacji".
Clinton twierdzi stanowczo, że był jedynie „przelotnym znajomym" Epsteina, i że ich relacje „zakończyły się na długo przed ujawnieniem jego przestępstw".
Wyraził również zaniepokojenie losem osób pokrzywdzonych przez Epsteina.
Związki Clintona z Epsteinem są znane od lat - ale były prezydent wielokrotnie powtarzał, że łączyła ich wyłącznie działalność charytatywna.
Pytania o Ghislaine Maxwell
Bill Clinton jest też pytany, czy Trump powinien ułaskawić Ghislaine Maxwell - wspólniczkę Epsteina, która odsiaduje 20-letni wyrok za handel ludźmi w celu wykorzystywania seksualnego.
„Nie sądzę, żebym powinien się na ten temat wypowiadać," odpowiada Clinton.
„Było mi naprawdę trudno, gdy to wyszło na jaw," mówi o aresztowaniu Maxwell. Dodaje, że był z nią „w przyjaznych stosunkach".
„Byłem smutny. Ale to, co zrobiła, było straszne i powinna zostać ukarana," powiedział Clinton. „O karze powinien decydować ktoś inny niż ja."
Dokumenty opublikowane przez amerykański Departament Sprawiedliwości - dotyczące śledztwa w sprawie przestępstw Epsteina i Maxwell - nie zawierają żadnych wiadomości pisanych przez Epsteina do Clintona lub odwrotnie.
Jednak obaj mężczyźni figurowali w e-mailach wymienianych przez Maxwell i głównego doradcę Clintona, Douga Banda.
Wiadomości z lat 2002–2004 wskazują na zażyłość między Maxwell i Bandem. Są pełne komplementów i seksualnych aluzji - w jednym z e-maili Band nazywa Maxwell swoją „kochanką".
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska
Najważniejsze Wiadomości
Polecane przez redakcję
Najczęściej czytane
Treść nie jest dostępna