Jak wydarzenia na Bliskim Wschodzie wpływają na ceny ropy i gazu?
Źródło zdjęcia, Stocktrek / Getty Images
- Autor, BBC News Persian and BBC World Service
- Czas czytania: 8 min
W związku z trwającymi irańskimi nalotami na całym Bliskim Wschodzie — będącymi odpowiedzią na ofensywę USA i Izraela — globalne ceny ropy i gazu gwałtownie wzrosły.
Notowania ropy Brent, globalnego benchmarku cen ropy, wzrosły o 10%, przekraczając w poniedziałek 82 dolary za baryłkę, po weekendowych atakach na co najmniej trzy statki w rejonie Cieśniny Ormuz. We wtorek rano cena wynosiła powyżej 80 dolarów.
Dodatkowo nasiliły się obawy o poważne zakłócenia w eksporcie LNG z Kataru — jednego z największych producentów na świecie — gdy kraj wstrzymał produkcję skroplonego gazu po ataku irańskich dronów na jego infrastrukturę. Jak podała gazeta Financial Times, doprowadziło to w poniedziałek do ponad 30‑procentowego wzrostu cen gazu w Europie i Azji.
Arabia Saudyjska, największy producent ropy na świecie, również ogłosiła czasowe zawieszenie produkcji w jednej z rafinerii po ataku dronów.
Źródło zdjęcia, Atta Kenare / Getty Images
Gaz LNG z Kataru a bezpieczestwo energetyczne Polski
Katar jest drugim co do wielkości dostawcą LNG dla Polski, zaraz po Stanach Zjednoczonych. Według polskiego Ministerstwa Energii państwo Zatoki Perskiej odpowiadało za około 20% importu LNG do Polski w 2025 roku, co czyni je ważnym — choć nie niezastąpionym — źródłem gazu.
Jednak minister energii Miłosz Motyka uspokajał opinię publiczną, mówiąc, że sytuacja pozostaje pod pełną kontrolą.
„Na bieżąco monitorujemy wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Dostawy ropy i gazu realizowane są bez zakłóceń. Polska posiada zabezpieczone odpowiednie rezerwy, a nasza infrastruktura gazowa i naftowa działa w pełnym zakresie," napisał na platformie X.
Podobny komunikat przekazano w weekend ze strony PERN S.A., operatora głównej, liczącej 2 558 km, sieci rurociągów transportujących ropę i paliwa w Polsce. Oświadczenie pojawiło się krótko po tym, jak Iran rozpoczął odwet za amerykańsko‑izraelskie ataki.
PERN S.A. poinformował w niedzielę, że obecne napięcia na Bliskim Wschodzie nie mają wpływu na dostawy ropy ani paliw do Polski.
„System logistyczny pozostaje stabilny, a dostawy realizowane są zgodnie z harmonogramem. Bezpieczeństwo energetyczne kraju w sektorze ropy jest w pełni zapewnione," czytamy w komunikacie.
Polskie władze podkreślają, że LNG stanowi fundament bezpieczeństwa energetycznego kraju. Terminal LNG w Świnoujściu, który w listopadzie przyjął 400. dostawę LNG, odgrywa kluczową rolę i pokrywa około 50% krajowego zapotrzebowania na gaz.
Terminal umożliwia zdywersyfikowany import z wielu kierunków — m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Kataru, Nigerii, Egiptu i innych dostawców.
Według polskich władz, taki sposób planowania dostaw ma zapobiegać uzależnieniu od jednego źródła i stabilizować krajowy rynek gazu, jednocześnie chroniąc Polskę przed wstrząsami geopolitycznymi.
Ten artykuł zawiera treści z serwisu X. Prosimy o zaznaczenie zgody przed załadowaniem, ponieważ w treści mogą być używane pliki cookie i inne technologie. Przed zaznaczeniem zgody, możesz zapoznać się z polityką plików cookiei polityką prywatności serwisu X. Aby wyświetlić treść, wybierz „zaakceptuj i kontynuuj
Koniec treści z X
Ile ropy przepływa przez Cieśninę Ormuz?
Iran ostrzegł jednostki pływające, by unikały kluczowego szlaku wodnego na południu kraju, przez który przepływa około 20% światowych dostaw ropy i gazu.
Według danych firmy analitycznej Vortexa, w ubiegłym roku przez cieśninę Ormuz przepływało każdego dnia ponad 20 milionów baryłek ropy, kondensatu (czyli lekkiej cieczy często pozyskiwanej z gazu ziemnego) oraz paliw.
Odpowiada to blisko 600 mld dolarów rocznego handlu energią transportowaną drogą morską.
Iran, wraz z innymi członkami OPEC — Arabią Saudyjską, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Kuwejtem i Irakiem — eksportuje większość swojej ropy właśnie przez tę cieśninę, głównie do odbiorców w Azji.
Każde zakłócenie w funkcjonowaniu tego szlaku powoduje poważne opóźnienia w globalnych dostawach ropy i natychmiast przekłada się na wzrosty cen.
Jak konflikt z Iranem wpłynie na europejskie rynki energii?
Subitha Subramaniam, główna ekonomistka i szefowa strategii inwestycyjnej w firmie zarządzającej aktywami Sarasin & Partners, powiedziała, że jeśli ceny ropy utrzymają się na wysokim poziomie przez dłuższy czas, „zacznie to przenosić się na ceny innych produktów — takich jak żywność, surowce rolne czy towary przemysłowe — a to bezpośrednio napędzi inflację".
Choć główni odbiorcy katarskiego LNG znajdują się w Azji Południowej i Wschodniej, każde zakłócenie tego handlu prawdopodobnie doprowadzi do wzrostów cen na rynkach światowych, ponieważ zwiększy konkurencję o dostawy z innych kierunków.
Sytuację pogarsza również zamknięcie części izraelskich instalacji gazowych jako środka ostrożności w odpowiedzi na eskalację zagrożeń.
Analitycy ostrzegają, że może to stanowić poważny problem dla Europy — mimo że zima dobiega końca i zużycie gazu spada, zapasy w regionie są już niskie i będą musiały zostać uzupełnione latem.
Jak wąska jest Cieśnina Ormuz?
Źródło zdjęcia, Gallo Images via Getty Images
Cieśnina Ormuz to kanał wodny między Iranem a Omanem. Jej początek i ujście mają około 50 km szerokości, a w najwęższym miejscu — mniej więcej w połowie długości — zwęża się do około 40 km.
Jednak tylko centralna część cieśniny jest wystarczająco głęboka dla dużych statków.
Mapy nawigacji morskiej wyznaczają bezpieczny tor podejściowy, tor wyjściowy oraz strefę buforową pomiędzy nimi — wszystko to przeznaczone specjalnie dla ciężkich tankowców transportujących ropę. W praktyce duże jednostki mają do dyspozycji kanał o szerokości zaledwie około 10 km.
Gdy tankowce wpływają do Zatoki Perskiej, zbliżają się do wysp Wielki i Mały Tunb — terytoriów spornych między Iranem a państwami arabskimi.
W ocenie wielu ekspertów działania militarne pozostają najbardziej prawdopodobnym sposobem zakłócania żeglugi morskiej. Do podobnych incydentów dochodziło już podczas wojny iracko‑irańskiej w latach 1980–1988.
Źródło zdjęcia, NurPhoto via Getty Images
Rodzaj defensywy?
Analitycy wskazują, że dla Iranu blokowanie Cieśniny Ormuz jest traktowane jako forma „odstraszania" — porównywalna do posiadania broni nuklearnej.
Tak jak społeczność międzynarodowa od lat sprzeciwia się irańskim dążeniom do stworzenia militarnego programu nuklearnego, tak samo największe światowe mocarstwa wielokrotnie podkreślały, że nie pozwolą Teheranowi wykorzystać swojej strategicznej pozycji geograficznej do zduszenia globalnych dostaw energii.
Eksperci często uważają, że Iran mógłby czasowo zablokować cieśninę, jednak równie powszechne jest przekonanie, że Stany Zjednoczone i ich sojusznicy byliby w stanie szybko przywrócić ruch morski przy użyciu środków militarnych.
Podczas wojny iracko‑irańskiej Iran wykorzystywał pociski Silkworm przeciwko tankowcom i stawiał miny morskie w wodach Zatoki.
Jedna z takich min uderzyła w okręt USS Samuel B. Roberts, co doprowadziło do amerykańskiego odwetu militarnego.
Iranowi nie udało się całkowicie zamknąć Cieśniny Ormuz, ale znacząco podniósł koszty ubezpieczeń żeglugowych i spowodował drogie zatory na szlakach morskich przy wyjściu z Zatoki Perskiej.
Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
Które kraje mogą być najbardziej dotknięte zamknięciem cieśniny?
Badania firmy analitycznej Vortexa wskazują, że Arabia Saudyjska eksportuje około 6 milionów baryłek ropy dziennie przez Cieśninę Ormuz — więcej niż jakikolwiek inny kraj w regionie.
Amerykańska Agencja Informacji Energetnej (EIA) szacuje, że w 2024 roku 84% ropy i kondensatu oraz 83% skroplonego gazu ziemnego transportowanych przez Cieśninę Ormuz trafiło na rynki azjatyckie.
Według EIA wśród największych importerów ropy przewożonej tym szlakiem znajdują się Chiny, Indie, Japonia i Korea Południowa.
Źródło zdjęcia, Norbert Schiller via Getty Images
EIA podaje, że w 2024 roku Stany Zjednoczone importowały około 500 tys. baryłek ropy i kondensatu dziennie z rejonu Cieśniny Ormuz — czyli około 7% całkowitego importu ropy USA i 2% krajowego zużycia produktów naftowych.
W tym samym raporcie wskazano, że import ropy przez USA z krajów Zatoki Perskiej spadł w 2024 roku do najniższego poziomu od prawie 40 lat, ponieważ wzrosła produkcja krajowa oraz import z Kanady.
Udział Europy w imporcie ropy transportowanej przez cieśninę wydaje się wynosić mniej niż 1 milion baryłek dziennie.
W świetle tych danych wydaje się, że to kraje arabskie i azjatyckie poniosłyby największe straty w przypadku wydłużającego się zamknięcia Cieśniny Ormuz — w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych i państw europejskich, które w ostatnim konflikcie opowiedziały się politycznie po stronie Izraela.
Warto dodać też, że szereg państw azjatyckich utrzymuje dobre, a niekiedy wręcz bliskie relacje z Iranem.
Wpływ Chin
Źródło zdjęcia, CFOTO / Future Publishing via Getty Images
Chiny są jednym z największych konsumentów ropy transportowanej przez Cieśninę Ormuz. Znacząca część tego surowca jest sprzedawana przez Iran po cenach niższych od rynkowych, co stanowi kluczową linię ratunkową dla irańskiej gospodarki, pomagając Teheranowi przetrwać dotkliwe sankcje USA.
Według szacunków amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA), Chiny kupiły około 90% ropy, którą Iran wyeksportował na światowe rynki w 2024 roku.
Jak powiedział Firouzabadi, sekretarz Irańskiej Rady Strategicznych Relacji Zagranicznych, jeśli cieśnina zostałaby zamknięta, „pierwszym krajem, który poniesie straty, będą Chiny — dlatego negocjacje są dla nich również kluczowe".
Jako główny odbiorca irańskiej ropy Pekin nie będzie skłonny tolerować ani wzrostu cen ropy, ani zakłóceń w szlakach żeglugowych. Można oczekiwać, że Chiny wykorzystają całą swoją dyplomatyczną siłę, by zapobiec zamknięciu tego strategicznego energetycznego korytarza na długo.
Czy alternatywne trasy mogą zrekompensować blokadę?
Stałe ryzyko zamknięcia Cieśniny Ormuz skłoniło kraje eksportujące ropę w regionie Zatoki Perskiej do rozwijania alternatywnych tras eksportowych.
W 2019 roku Arabia Saudyjska tymczasowo przekierowała przesył gazu ziemnego rurociągiem, aby transportować nim ropę.
Zjednoczone Emiraty Arabskie połączyły swoje lądowe pola naftowe z portem Fudżajra nad Zatoką Omańską za pomocą rurociągu o przepustowości 1,5 mln baryłek dziennie.
W lipcu 2021 roku Iran uruchomił rurociąg Goreh–Jask, którym ma transportować ropę do Zatoki Omańskiej. Obecnie rurociąg ten może przesyłać około 350 tys. baryłek dziennie, choć według doniesień Iran nie wykorzystuje jeszcze pełnej przepustowości.
Według danych EIA z czerwca ubiegłego roku, nawet 2,6 mln baryłek dziennie niewykorzystanej przepustowości istniejących rurociągów w ZEA i Arabii Saudyjskiej mogłoby zostać użyte do ominięcia Cieśniny Ormuz.
W obliczu rosnącego konfliktu trudno jednak oczekiwać, że pojawią się proste substytuty dla szlaku prowadzącego przez Cieśninę Ormuz. Z tego powodu firmy żeglugowe — takie jak duński Maersk — są zmuszone do znaczących zmian tras.
Maersk poinformował w niedzielę, że zawiesza rejsy przez cieśninę Bab al‑Mandab i Kanał Sueski, przekierowując statki wokół Przylądka Dobrej Nadziei.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska
Najważniejsze Wiadomości
Polecane przez redakcję
Najczęściej czytane
Treść nie jest dostępna