Obietnica Trumpa dotycząca broni oznacza duży krok naprzód dla Ukrainy

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Paul Adams
- Stanowisko, BBC diplomatic correspondent
- Czas czytania: 4 min
Po raz pierwszy od powrotu do Białego Domu Donald Trump zobowiązał się do udostępnienia Ukrainie nowej broni.
W ramach nowego porozumienia Stany Zjednoczone sprzedadzą uzbrojenie członkom NATO, którzy następnie przekażą je walczącemu z rosyjską inwazją Kijowowi.
Prezydent nie podał wielu szczegółów dotyczących „sprzętu wojskowego wartego miliardy dolarów”. Zapytany jednak, czy umowa obejmuje baterie obrony powietrznej Patriot i pociski przechwytujące, odpowiedział: „wszystko”.
Jeden z krajów europejskich ma 17 systemów Patriot i "duża część" będzie wkrótce w drodze do Ukrainy, powiedział Trump.
Dla Ukrainy, ogromnego kraju dysponującego obecnie zaledwie kilkoma bateriami (może ośmioma), to ogromny postęp. Kijów zyskuje w ten sposób szansę na rozszerzenie ochrony przed rosyjskimi pociskami balistycznymi i manewrującymi.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte, siedząc obok prezydenta, zasugerował, że pakiet będzie jeszcze większy:
"To coś więcej niż Patriots," powiedział.
„To oznacza, że Ukraina otrzyma ogromne ilości uzbrojenia – nie tylko obronę powietrzną, ale także pociski, amunicję...”

Źródło zdjęcia, Reuters
To ważny moment.
Jeszcze dwa tygodnie temu w Kijowie zapanował szok, gdy Pentagon ogłosił wstrzymanie dostaw wojskowych dla Ukrainy, w tym systemów Patriot.
Powody tej decyzji wciąż nie są jasne, ale w poniedziałek Trump znów ją bagatelizował, twierdząc, że zawieszenie nastąpiło z przekonaniem, że porozumienie i tak zostanie zawarte.
"Byliśmy całkiem pewni, że tak się stanie, więc zrobiliśmy małą przerwę," powiedział prezydent.
Teraz, po trudnych negocjacjach, w których dużą rolę odegrał Rutte, broń znów może płynąć do Ukrainy, bez konieczności finansowania jej przez Waszyngton.
„Wydajemy ogromne pieniądze i po prostu nie chcemy już tego robić,” oznajmił Trump.
Dla Ruttego ta umowa to osobisty sukces. Nazywany „zaklinaczem Trumpa”, zaskarbił sobie sympatię prezydenta m.in. dzięki pomocy w uzyskaniu zgody państw NATO na przeznaczenie 5% PKB na obronność.
Siedząc obok Trumpa w Gabinecie Owalnym, Rutte kontynuował pochwały, nazywając nowe porozumienie „naprawdę wielkim” i „w pełni logicznym”, że europejscy członkowie NATO zapłacą za broń.

Źródło zdjęcia, Reuters
Powiedział, że wiele krajów, w tym Wielka Brytania, Niemcy, Finlandia, Szwecja, Norwegia i Holandia, przygotowuje się do udziału.
"A to dopiero pierwsza fala," powiedział. "Będzie ich więcej".
W osobnym i dość typowym dla siebie posunięciu, Trump zagroził Moskwie nowym terminem: jeśli Władimir Putin nie zgodzi się na zawieszenie broni w ciągu najbliższych 50 dni, Rosja i jej partnerzy handlowi zostaną objęci 100% cłami wtórnymi.
Jest to nowatorskie podejście, do którego Kijów i członkowie Kongresu USA wzywają od jakiegoś czasu: wywieranie presji na Rosję poprzez celowanie w kraje, które nadal kupują rosyjską ropę i gaz, takie jak Chiny i Indie.
Działania Trumpa zbiegają się z pracami Senatu nad ustawą wprowadzającą znacznie ostrzejsze sankcje.
Prezydent powiedział, że projekt Senatu, który przewiduje 500% cła wtórne, może być "bardzo dobry", ale dodał, że „po pewnym czasie staje się bez znaczenia, bo wtedy to już nie robi różnicy”.
Jak zawsze, dokładne szczegóły groźby prezydenta pozostają niejasne.
Niezależnie jednak od tego, co wydarzy się w nadchodzących tygodniach i miesiącach, poniedziałek był punktem zwrotnym.
Prezydent USA w końcu odszedł od swojej kłopotliwej wiary we Władimira Putina, jednocześnie dając rosyjskiemu przywódcy czas na przystąpienie do stołu negocjacyjnego.
Zdecydowanie nie jest to powrót do obietnic Joe Bidena o wspieraniu Ukrainy "tak długo, jak to konieczne", ale nie jest to też neutralne stanowisko, które rozgniewało Ukrainę i jej zachodnich sojuszników.
Trump wydaje się gwarantować, że kluczowy amerykański szlak dostaw broni na Ukrainę pozostanie otwarty – o ile to inni za niego zapłacą.
Ale 50 dni to bardzo długo dla Ukraińców, którzy niemal co noc doświadczają ataków dronów i rakiet.
Wydaje się, że nic, co zrobił dotąd Trump, nie położyło temu kresu.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska













